Wiadomości
parafiamagdaleny.pl
Świadectwo z Parafialnej Pielgrzymki do Ziemi Świętej
5 - 16 marca 2018 roku  

Dziękuję księdzu proboszczowi Jackowi Graczowi za możliwość wzięcia udziału w Pielgrzymce Parafialnej do Ziemi Świętej i Jordanii, zorganizowanej przez Parafię Marii Magdaleny w Cieszynie, opiekunowi duchowemu księdzu Krzysztofowi Walczakowi oraz mentorowi, przewodnikowi po Ziemi Świętej księdzu dr. Robertowi Głuchowskiemu. Dziękuję za bardzo dobrą organizację, opowieści, interpretację faktów Starego i Nowego Testamentu, za ciekawostki, a przede wszystkim za to, że w tym niezwykłym miejscu nauczyli mnie patrzeć i widzieć inaczej. W Ziemi Świętej do wiary dołączyłam zrozumienie.
A wszystko działo się w miejscach osobliwych, w czasie dla nas szczególnym…
A co zobaczyliśmy ?

*  Dzień pierwszy  5.03.18 r.
Znalazłam się na nowej ziemi, Holy Land – czyli Ziemia Święta, o której tyle się naczytałam,
a teraz nastąpiła konfrontacja moich wyobrażeń z rzeczywistością. Przejazd z lotniska Ben Guriona w Tel Avivie przez Jerozolimę do Betlejem na nocleg zaostrzył tylko apetyt na doznania. Oczarował mnie klimat, przepiękne palmy i kwiaty.

*  Dzień drugi 6.03.18 r.
W zasadzie upłynął  pod hasłem Góra Oliwna. Byłam w Jerozolimie. Podziwiałam wspaniały widok charakterystycznej kopuły Meczetu Na Skale zwanej też Kopułą Złotą, mury starej Jerozolimy i po przebyciu krętej drogi znalazłam się w Kościele Betfage. I tak rozpoczęłam cudowną podróż śladami Pana Jezusa. Miejsce, do którego dotarliśmy, ma wyjątkowe znaczenie z powodu podania o osiołku, na którym Pan Jezus triumfalnie wjechał do Jerozolimy. Właśnie tutaj uczniowie znaleźli osiołka, a koło ołtarza znajduje się kamień, na którym Pan Jezus postawił stopę wsiadając na niego. Schodząc z Góry Oliwnej, weszliśmy do Kościoła Pater Noster. Kościół znajduje się nad grotą, w której Pan Jezus nauczył swoich uczniów modlitwy „Ojcze Nasz”. Pierwszy raz w tym miejscu usłyszałam o roli św. Heleny, matki cesarza Konstantyna, w budowaniu kościołów w miejscach świętych dla chrześcijan. Helena szukała tych miejsc i budowała na nich kościoły.
Tutaj  zobaczyłam  pierwszy polonik. W kościele, w przepięknych krużgankach, znajdują się tablice, na których napisano w około 170 językach modlitwę „Ojcze Nasz”. Jedną z najstarszych  jest tablica polska ufundowana przez żołnierzy polskich z 8. Brygady Strzelców. Poniżej kościoła znajduje się kaplica „Dominus Flevit”, co oznacza „Jezus zapłakał” nad losem Jerozolimy, mającej ulec zniszczeniu. W ogrodzie, gdzie mieści się kościółek, znajdują się wykopaliska archeologiczne z cmentarza starożytnego m.in. tzw. ossuaria – skrzynki, do których przekładano kości, gdy ciała uległy rozkładowi. Schodząc cały czas w dół, po lewej stronie mieliśmy ogromny żydowski cmentarz z przepięknymi macewami- płytami nagrobnymi. Żydzi, odwiedzając groby, pozostawiają na nich kamienie. I tu dowiedzieliśmy się, że Jerozolima w Biblii była pierwszy raz, gdy Abraham wracał z wojny i powitał go król Szalemu ( Jerozolimy). Około 1000 r .p.n.e. Dawid zdobył Jerozolimę i założył w niej stolicę. Salomon zbudował pierwszą świątynię. W 586 r. p.n.e. Babilończycy zdobyli Jerozolimę i zniszczyli ją. Została odbudowana przez Żydów w 515 r. p.n.e.  Herod Wielki przebudował świątynię w 70 r. n.e. Rzymianie zburzyli świątynię podczas zdobywania miasta. Niestety, nigdy się nie odrodziła. Muzułmanie zbudowali na jej ruinach Meczet Kopuły  na Skale (Złoty Meczet) i Meczet Al-Aksa. Muzułmanie wierzą, że z miejsca, gdzie znajduje się Meczet na Skale, Mahomet  wstąpił do nieba.
I pojawia się znana nam nazwa Doliny Cedronu, która oddziela Górę Oliwną od murów starego miasta. W dolinie znajduje się  Ogród Oliwny Getsemani. To tam Pan Jezus modlił się przed pojmaniem. „Getsemani” oznacza „tłocznia oliwy”. W ogrodzie rośnie osiem bardzo starych oliwek, które mają około 2000 lat. Nie są to te same oliwki, pod którymi przebywał Pan Jezus, ponieważ Tytus w 70 roku podczas oblężenia Jerozolimy kazał wszystkie wycią, ale oliwki wypuszczają pędy z korzeni, więc te, które rosną, są „córkami” oliwek z czasów Pana Jezusa. Wrażenie świętości miejsca potęgowały słowa księdza mentora, który czytał nam odpowiedni ustęp ewangelii o pobycie Pana Jezusa w ogrodzie. W odległości „o rzut kamieniem”, przy skale, gdzie modlił się Pan Jezus przed pojmaniem, wybudowany  został Kościół  Wszystkich Narodów. Skała znajduje się przy ołtarzu. Na ścianie kościoła jest uwiecznione pojmanie Pana Jezusa, wizerunek ufundowali polscy żołnierze w czasie II wojny światowej.
Opuściliśmy Górę Oliwną i pojechaliśmy na Syjon. Tam  św. Piotr zaparł się Pana Jezusa. Na miejscu, w którym to się  stało, obecnie stoi Kościół św. Piotra In Gallicantu, tzn. „tam gdzie zapiał kogut” . W starożytności był to teren pałacu arcykapłana. To tam sądzono Pana Jezusa. W części dolnej kościoła znajdują się szczątki mykwy (cysterny do obmycia ciała), na skałach są wydrążone krzyże. W  kościele,  w dolnej części, więziono Pana Jezusa przed przekazaniem go Rzymianom. Po wyjściu ze świątyni doszliśmy do początku starych schodów, które w czasach Pana Jezusa były fragmentem drogi ze szczytu Syjonu do sadzawki Siloe. Tą drogą prowadzono Pana Jezusa po uwięzieniu. Droga dochodzi do dziedzińca dawnego pałacu arcykapłana, gdzie na kolumnie znajduje się kogut, ten który zapiał na znak zdrady św. Piotra.
Najważniejszym miejscem na Syjonie jest Wieczernik. Obecnie jest to miejsce turystyczne, gdzie nie sprawuje się mszy. Wieczernik jest to budynek dwupiętrowy. Na drugim miejscu znajduje się mihrab, czyli specjalna wnęka wskazująca modlącym się muzułmanom kierunek Mekki. Na drugim piętrze był meczet, ale ciągle rosnący ruch pielgrzymkowy uniemożliwił jego wykorzystanie, co powodowało waśnie pomiędzy muzułmanami a chrześcijanami. Dopiero w czasie pielgrzymki św. Jana Pawła II Palestyńczycy zrzekli się praw do budynku.   Na drodze do „Wieczernika” widnieje pomnik króla Dawida. Niedaleko Wieczernika została wybudowana Bazylika  Zaśnięcia NMP. Tradycja jerozolimska podaje, że Matka Boska ostatnie dni spędziła na Syjonie, gdzie zasnęła snem wieczystym i została zabrana do nieba.
Dzień był pełen wrażeń. Poznawanie znanych, ale tylko „za słyszenia” i czytania, miejsc wiązało się z silnymi emocjami.

*   Dzień trzeci  7.03.18 r.
Betlejem. Obecnie jest to miasto należące do Autonomii Palestyńskiej. Zwiedzanie i radowanie się naszą wiarą, tradycją i kulturą rozpoczęliśmy od Beit Sachur tzn. Pola Pasterzy. Na terenie Pola Pasterzy stoi Kościół „Gloria in Excelsis” ,w którym przez cały rok śpiewa się kolędy. Wrażenie było niesamowite. Niebieskie, piękne niebo, ciepło, kwitnące kwiaty… i kolędy. Groty skalne zostały zamienione w kaplice. Na pewno mogły pomieścić pasterzy i spore stada. Od XIX w. na Polu Pasterzy są prowadzone badania archeologiczne. Nasi pielgrzymi nazrywali na Polu dużo trawy do zasuszenia. Będzie jak znalazł na stół wigilijny.
I to co dla mnie najradośniejsze, najpiękniejsze - Bazylika Narodzenia.
Stoi niewzruszenie na swoim miejscu od VI w., tak jak ją wzniósł cesarz Justynian. Bazylika jest wzniesiona na ruinach kościoła wybudowanego przez św. Helenę i zburzonego w czasie powstania Samarytan. Obecnie w Bazylice zachowały się pięknie odrestaurowane mozaiki ze złota, które były wykonane przez Krzyżowców. Bazylika jest najstarszym kościołem w Ziemi Świętej. Przetrwała najazd perski w 614 r. dzięki trzem królom (mędrcom ze Wschodu, magom). Magowie byli utożsamiani z Persami. Na fasadzie kościoła  mozaika przedstawiała pokłon Trzech Króli w strojach perskich. Najważniejszymi elementami Bazyliki są Grota Narodzenia i Grota Żłobka. W Grocie Narodzenia pod ołtarzem Narodzenia znajduje się srebrna gwiazda, upamiętniająca narodziny Chrystusa, a nieopodal znajduje się Grota Żłobka upamiętniająca złożenie Dzieciątka do żłobu. Charakterystyczne jest wejście do bazyliki przez Bramę Pokory, gdyż zmusza ona wszystkich wchodzących do pochylenia głowy. Brama została specjalnie obniżona, aby uniemożliwić Turkom wjazd konno do Bazyliki. Niedaleko niej znajduje się sanktuarium zwane Grotą Mleczną. Tradycja mówi, że w Grocie Maryi karmiącej Jezusa spadło kilka kropel mleka na skały i zabarwiło je na biało. W kościółku można napisa prośby do Maryi i wrzucić do skrzynki. Wiele kobiet wymodliło już u Matki Boskiej dzieci i pozostawiło w kościele wiele dowodów na to.
Przebywanie w Grocie Narodzenia i Grocie Żłobka było wspaniałym przeżyciem. Jest się tak blisko wielkiej tajemnicy, że wydaje się to wręcz nieprawdopodobne, że też tu mogę być i dotykać świętości. Późnym popołudniem, po tylu emocjach i wrażeniach odwiedziliśmy jeszcze Kościół św. Szarbela. Jest to święty libański. Po jego śmierci, z jego ciała wylało się 30 tysięcy litrów oleju leczniczego. Każdy z uczestników pielgrzymki otrzymał ten olej, który ma właściwości lecznicze.

*  Dzień czwarty  8.03.18 r.
Wyjechaliśmy do Nazaretu, do Galilei. Po drodze odwiedziliśmy Cezareę. Obecnie jest to port nad Morzem Śródziemnym. Odpoczywaliśmy na plaży w pobliżu pięknego, starożytnego akweduktu zbudowanego za czasów króla Heroda. Podziwialiśmy śmiałą myśl inżynierską, która pozwoliła prowadzić wodę z gór Karmelu do Cezarei. W czasach Pana Jezusa Cezarea była siedzibą prokuratorów rzymskich, a więc i Piłata. W Cezarei spędził w więzieniu 2 lata św. Paweł.
I dalej w drogę. Na naszej trasie znalazła się Hajfa. Jest takie powiedzenie: „Jerozolima się modli, Tel Aviv się bawi, a Hajfa pracuje”. Hajfa jest trzecim co do wielkości miastem Izraela, ważnym portem. W Hajfie, w środku miasta, znajduje się masyw Karmelu, który dominuje nad zatoką. Przez wieki ludzie przychodzili na Górę Karmel szukać samotności, m.in. Prorok Eliasz. Ponad Grotą Eliasza został wybudowany Kościół Stella Maris. W Hajfie oglądaliśmy również przepiękne Ogrody Bahaitów. Na naszej drodze znalazła się Kana Galilejska, w której Pan Jezus dokonał pierwszego cudu -  na weselu przemienił wodę w wino. Obecnie Kana Galilejska jest wioską arabską. Wino jest symbolem radości. 1 marca Żydzi świętują wyjście z niewoli perskiej i piją wino tak długo, aż  nie mogą czytać świętych pism. Na mszy świętej w Kanie Galilejskiej trzynaście naszych małżeństw odnowiło przyrzeczenia małżeńskie. Było to dla nich wielkie, wzruszające przeżycie, które wyciskało łzy. Najstarsza para miała wspólnie przeżytych 48 lat a najmłodsza 6.
I nareszcie Nazaret. Obecnie w mieście mieszka 120 tys. ludzi, w tym 40 tys. Żydów. Jest to największe skupisko Arabów w Izraelu. Dla Pana Jezusa pobyt w Nazarecie to czas modlitwy, pracy i ciszy. Wg  tradycji Bazylika Zwiastowania Pańskiego stoi na miejscu, gdzie w grocie Archanioł Gabriel zwiastował Maryi, że stanie się Matką Syna Bożego. Bazylika jest obecnie największym kościołem katolickim na Bliskim Wschodzie. Pierwszy raz Archanioł Gabriel ukazał się Maryi przy źródle nazaretańskim, obecnie jest tam Cerkiew Archanioła Gabriela, natomiast za drugim razem dopiero oznajmił jej, że pocznie Pana Jezusa. Dopiero za czasów krzyżowców nad grotą poczęcia wybudowano kościół. W średniowieczu, obawiając się zniszczenia domu Maryi rodzina De Angelis przeniosła elewację domu do Włoch, do Loretto. W krużgankach Bazyliki znajdują się obrazy Matki Boskiej z Dzieciątkiem z całego świata. Na ścianach znajduje się obraz Matki Boskiej Częstochowskiej. Niezapomniane chwile przeżyłam w tym miejscu wieczorem, kiedy we wnętrzu nie było tłumów i można było spokojnie pomodlić się przy Grocie Nawiedzenia. Kobiety z całego świata kochają Maryję i proszą ją o poczęcie dzieci, o zdrowie i szczęście dla nich. Składają też dary w grocie dla Maryi. Niedaleko od Bazyliki znajduje się Kościół św. Józefa. Kościół powstał na ruinach domu św. Józefa. W kościele zachowało się 7 schodów i baptysterium oraz zbiornik na wodę. Pomiędzy Bazyliką a kościołem znajduje się najpiękniejszy pomnik na świecie -  św. Józef, który przedstawiony został na nim jako młody mężczyzna. Nigdy nie sądziłam, że Józef i Maryja byli takimi bliskimi sąsiadami. Kompleks budowli opisanych powyżej daje poczucie spokoju i ciszy, mimo rozbrzmiewających wokół różnych języków świata.

*  Dzień piąty 9.03.2018 r.
Dalej zwiedzanie Galilei – Ojczyzny Pana Jezusa. Rozpoczęliśmy naszą wędrówkę od Jeziora Galilejskiego, które w Biblii nosi nazwę Morza Tyberiackiego. Jezioro ma 21 km długości, 12 km szerokości i jest 50 m głębokie. Jest to zbiornik wody pitnej. I tak jak Pan Jezus wypłynęliśmy na jego wody. Oglądaliśmy przepiękne widoki i zgodziliśmy się z Romanem Brandstaetterem, że „(…)łagodne wzgórza Galilei ukształtowały łagodne serce Pana Jezusa(…)” Odwiedziliśmy też Górę Błogosławieństw, która wznosi się nad jeziorem i jest słynna z Kazania na Górze. Na niej został wybudowany w XX w. charakterystyczny ośmioboczny kościół (na każdej ścianie napisane jest jedno błogosławieństwo), a w ogrodzie w różnych językach są też napisane błogosławieństwa. Następnym miejscem kultowym dla nas była Ein Tabgha. Znajduje się tam Kościół Rozmnożenia Chleba, wzniesiony w miejscu, w którym Pan Jezus rozmnożył cudownie pięć bochenków chleba i dwie ryby, aby nakarmić 5 tys. ludzi, którzy słuchali jego nauk. Obok stoi Kościół Prymatu św. Piotra, upamiętniający miejsce, w którym Pan Jezus ukazał się po raz trzeci apostołom po zmartwychwstaniu oraz nakazał Piotrowi: „Paś baranki moje”. Połowę kościoła zajmuje skała, przy której Jezus po zmartwychwstaniu jadł posiłek z uczniami.
Następnym etapem pielgrzymowania było Kafarnaum, znane jako jedno z głównych miejsc działalności Pana Jezusa oraz z domu św. Piotra. W Kafarnaum Pan Jezus uzdrowił teściową św. Piotra. Obecnie miasto już nie istnieje . W VII w. legło w gruzach. W XX w. franciszkanie odkopali miasteczko i obecnie możemy podziwiać efekty ich działalności. Po tylu przeżyciach cała grupa poszła zjeść rybę św. Piotra – smaczną tilapię.
 I dalej w drogę ,a przed nami już następne ważne miejsce dla chrześcijan Góra Tabor. Na górze Pan Jezus przemienił się wobec swoich apostołów Piotra, Jakuba i Jana, pokazując swoją boskość w otoczeniu Mojżesza i Eliasza. Na cześć tego wydarzenia opisanego przez trzech ewangelistów na Górze Tabor wybudowano w XX w. Bazylikę Przemienienia Pańskiego na miejscu starej wybudowanej przez krzyżowców i zburzonej przez Arabów. Z tarasu widokowego można zobaczyć m.in. spichlerz Izraela, przesmyk miedzy Egiptem a Mezopotamią oraz dolinę Armagedon, gdzie na końcu świata rozegra się bitwa pomiędzy dobrem i złem. Ta podróż pozostawiła we mnie spokój i przekonanie, że wartości chrześcijańskie są ponadczasowe.

*  Dzień szósty 10.03.18 r.
Rozpoczynamy zwiedzanie Jordanii. Mamy nowego przewodnika, Jordańczyka Samira, który zapoznał nas z historią, geografią, ciekawostkami swojego kraju. W Jordanii jest 95% muzułmanów, 5 % chrześcijan. Nie ma żadnych konfliktów pomiędzy nimi. Święto Bożego Narodzenia jest dniem wolnym w całej Jordanii. W tym kraju nie przyjęły się hipermarkety, Jordańczycy wolą małe sklepiki. Z ciekawostek: oliwę kupują w grudniu na cały rok, bo jest najtańsza, ziemia rodzi cały rok dzięki wspaniałemu klimatowi. Szkoły nie są koedukacyjne, ale książki i kształcenie jest darmowe. Poziom kształcenia jest wysoki. Dyplomy uczelni są uznawane na całym świecie. Z uwagi na zarobki lekarze wyjeżdżają do Arabii Saudyjskiej. Mężczyźni przechodzą na emeryturę w wieku 60 lat, a kobiety w wieku 50 lat. Średnia zarobków to 500 dolarów.  W pierwszym jordańskim  dniu byliśmy w Dżarasz (Jerash), gdzie znajdują się jedne z najciekawszych starożytnych pozostałości na Bliskim Wschodzie. Dżarasz rozwijał się od 8000 lat temu. To co zobaczyliśmy zostało wykonane pomiędzy 400-60 lat p.n.e. Najlepiej zachowały się  elementy architektoniczne wykonane przez Rzymian pomiędzy 60 rokiem p.n.e. a 200 rokiem n.e. Po Rzymianach nastali chrześcijanie a potem islam. W VIII w. n.e. wielkie trzęsienie ziemi zniszczyło zabytki. Dżarasz zostało odkryte w 1960 roku i zostało okrzyknięte najlepiej zachowanym miastem z okresu rzymskiego. Miasto posiada duże forum z fontanną otoczone jońskimi kolumnami, od placu na północ do bramy oddalonej o około 800 m prowadzi skanalizowana ulica z dwóch stron posiadająca kolumny. W mieście jest  piękny amfiteatr oraz bardzo dobrze zachowane ruiny Świątyni Afrodyty. Dodatkowym atutem Dżaras jest hipodrom na wyścigi rydwanów. Mógł on  pomieścić 3000 osób. Ogrom i rozmach budowli zrobił na mnie bardzo duże wrażenie. Tereny Bliskiego Wschodu są ciągle nieodkryte i na pewno kryją jeszcze niejedną ciekawostkę archeologiczną.

*  Dzień siódmy  11.03.18 r.
Drugi dzień w Jordanii rozpoczęliśmy przejazdem przez Amman  i udaliśmy się do Petry. Starożytna Petra to największa atrakcja Jordanii. Wpisana  na Listę Światowego Dziedzictwa Kulturowego i Przyrodniczego UNESCO. Zabytki, które zwiedzaliśmy powstały 400 lat p.n.e w okresie nabatejskim. Nabatejczycy byli Beduinami z Jemenu, którzy osiedlili się na terenie dzisiejszej Jordanii, a ich stolicą była Petra. W latach 400-160 r. p.n.e. zajmowali się handlem. Kontrolowali szlak jedwabny i kadzidłowy. Posiadali największą sieć karawan. Rozwój Nabatejczyków zagrażał interesom Rzymu. Cesarz Trajan w 106 r. p.n.e. najechał na Petrę. Pokonał Nabatejczyków, zaczął budować swoje budynki, amfiteatr. W IV w. n.e. w Petrze rozpoczął się okres bizantyjski i chrześcijanie na ruinach rzymskich budowali swoje kościoły, potem od VI do VIII w. n.e. nastali muzułmanie. W VIII w. wielkie trzęsienie ziemi zasypało Petrę. Po latach odkryli ją przypadkowo Beduini i zamieszkali w niej. Dopiero w 1929 roku naukowcy mogli wejść do Petry. Przez 25 lat wydobyto z niej tony piasku i odkryli całą Petrę. W 1957 r. Beduini otrzymali mieszkania i wyprowadzili  się. W 1958 r. udostępniono Petrę turystom, w 1987 r. została wpisana na listę UNESKO. Wędrówka wijącym się pomiędzy skałami wąwozem Siq ok. 1,2 km aż do ukazującego się nagle zza skał ogromnego, wykutego w skale Skarbca-Grobowca (43 m wysokości) była dla nas niezapomnianym przeżyciem. Posuwając się dalej, napotkaliśmy rząd skromniejszych grobowców, amfiteatr (na 10000 osób) oraz rzędy grobowców królewskich.

*   Dzień ósmy 12.03.18 r.
Trzeci dzień w Jordanii. Wyjechaliśmy do Madaby, aby zobaczyć ”Mapę mozaikową z Madaby”, która pochodzi z VI wieku i jest wykonana na posadzce grecko-ortodoksyjnej bazyliki św. Jerzego. Jest to mapa Ziemi Świętej z czasów bizantyjskich. W pobliżu bazyliki znajduje się zakład produkujący mozaiki. Podziwialiśmy w nim cierpliwość i staranność z jaką wykonuje się mozaiki. Następnie pojechaliśmy na Górę Nebo, skąd Mojżesz przed śmiercią zobaczył Ziemię Obiecaną. Mojżesz zmarł w wieku 120 lat na Górze Nebo, ale nikt nie wie, gdzie znajduje się jego grób. Z góry widać panoramę Doliny Jordanu, Morza Martwego, Palestyny i Izraela.
I już jedziemy w stronę granicy. Po drodze podziwiamy wspaniałe plantacje daktyli oraz osady Beduinów.

*   Dzień dziewiąty 13.03.18 r.
Rozpoczynamy ten dzień  po drugiej stronie Góry Oliwnej, w Betanii, gdzie mieszkali przyjaciele Pana Jezusa : Maria, Marta i Łazarz. Pan Jezus lubił przychodzić do domu Łazarza. W Betanii objawia się ludzka natura Pana Jezusa. Tutaj ma przyjaciół, których kocha i płacze nad grobem Łazarza, którego wskrzesza. Jest to najważniejszy cud w Betanii. W IV w. przy grobie Łazarza wybudowano kościół. W 529 r. zburzono go w czasie powstania. Odbudowali go dopiero krzyżowcy. W 1187r. muzułmanie zamienili go w meczet, wejście do grobu Łazarza stało się niedostępne dla chrześcijan. Dopiero w XX w. na pozostałościach dawnych świątyń wybudowano nowy Kościół św. Łazarza, ale krypta grobu należy dalej do muzułmanów. Można ją zwiedzić, lecz należy zapłacić za to muzułmanom. Z Betanii pojechaliśmy drogą przez Pustynię Judzką. Widzieliśmy osady Beduinów, żyjących na pustyni jak przed wiekami. Widzieliśmy z platformy widokowej wąwóz Wadi Qelt, nad którym w VIII w. wybudowano klasztor prawosławny św. Jerzego (Ben Koziba). Klasztor wybudowano w tym miejscu z uwagi na tradycję biblijną, mówiącą, że miał tu żyć prorok Eliasz, odżywiający się chlebem przynoszonym przez kruki. Z Wadi Qelt jest związana również historia narodzenia Matki Bożej. Jej rodzice, Joachim i Anna, nie mogli mieć dzieci. Joachim poszedł do Wadi Kelt modlić się o potomstwo. Gdy wrócił, okazało się, że Anna poczęła Maryję.
Z Wadi Qelt pojechaliśmy nad Jordan, do miejsca chrztu Pana Jezusa. Od 2008r. na prośbę Ojca Świętego Benedykta VI można codziennie jeździć nad największą rzekę w Izraelu. Jordan wypływa u stóp Hebronu, wpływa do Jeziora Galilejskiego i wpada do Morza Martwego. Przybyliśmy do miejsca, w którym Izraelici w XIII w. p.n.e. wchodzili do Ziemi Obiecanej. Pierwszym zdobytym miastem przez nich było Jerycho. Nad Jordanem Prorok Eliasz wstąpił do nieba. W Jordanie był ochrzczony Pan Jezus. Wielu z nas weszło do Jordanu, wielu  dotknęło lustra wody.
I znów przemówiła do mnie wyobraźnia, pokazując tak dobrze znane mi obrazy chrztu Pana Jezusa. Niedaleko Jordanu znajduje się najstarsze miasto świata Jerycho, mające 10  000 lat. Jerycho jest nazwane miastem palm i daktyli. W czasach rzymskich Antoniusz podarował miasto Kleopatrze. Herod Wielki odkupił Jerycho i zbudował w nim pałac zimowy, aby nie musiał bywać w Jerozolimie przez lato. Jerycho okres świetności przeżywało w czasach Pana Jezusa. Potem zostało zdobyte przez Arabów i zginęło. Odbudowują go krzyżowcy, jednak po ich odejściu, miasto upada. Odżyje dopiero w XX w. Jest miastem Arabów. W Jerycho, w komorze celnej pracował Zacheusz, który, chcąc być bliżej Pana Jezusa, wszedł na sykomorę (rodzaj figowca). W mieście oglądaliśmy sykomory.
A potem pojechaliśmy nad Morze Martwe, gdzie sprawdziłam jego smak -jest bardzo gorzki i słony. Oczywiście próbowałam „się utopić”, ale nic z tego. Nasmarowałam się błotem i rzeczywiście, skóra była jak po wspaniałym pilingu. Legenda głosi, że Morze Martwe jest pozbawione  życia, ponieważ zalało Sodomę i Gomorę.

*  Dzień dziesiąty 14.03.18 r.
Wróciliśmy znów do Jerozolimy. Przez Bramę Lwów (Bramę św. Szczepana) wchodzimy do starego miasta arabskiego - do dzielnicy muzułmańskiej. Przychodzimy nad Sadzawkę Betesda znanej też jako Sadzawka Owcza. Myto w niej zwierzęta przed dostarczeniem ich do świątyni na ofiarę. Sadzawka zasłynęła z cudu uzdrowienia paralityka przez Pana Jezusa. Niedaleko sadzawki znajduje się Kościół św. Anny,  najlepiej zachowany zabytek Jerozolimy z czasów krzyżowców. Kościół przetrwał do naszych czasów dlatego, ponieważ muzułmanie, po zdobyciu Jerozolimy, urządzili w nim szkołę koraniczną. W kościele znajduje się krypta z pozostałościami  grot. Tradycja jerozolimska głosi, że w tym miejscu był  kiedyś dom rodziców Maryi. Wkraczamy na tereny dawnej twierdzy Antonii, gdzie Piłat skazał Pana Jezusa na śmierć.
Rozpoczynamy Via Dolorosa (Drogę Boleści) najważniejszy punkt naszej pielgrzymki. Oczywiście zdajemy sobie sprawę, że Via Dolorosa nie biegnie dokładnie po drodze przebytej przez Pana Jezusa, ale nie ma to dla nas znaczenia. Zostajemy tylko z Panem Jezusem i z jego cierpieniem za grzechy całego świata. Każdy z pielgrzymów trzyma w dłoni krzyż, który będzie poświęcony w Bazylice Grobu Pańskiego. Idziemy. Stacje od I do IX biegną wąskimi uliczkami Jerozolimy. Stacja X-XIV znajdują się na terenie Bazyliki Grobu Pańskiego. Kamienne mury Jerozolimy są niemymi świadkami cierpienia Jezusa. I pomimo zgiełku tętniącego na uliczkach życia, nawoływań sprzedawców, rozmów turystów, idziemy skupieni, przeżywając boleść naszego Pana. Przystajemy przy niepozornych napisach i kapliczkach kolejnych stacji, wsłuchani w głos księży czytających Ewangelię Męki Pańskiej i modląc się razem z nimi.
Drogę Krzyżową kończymy na terenie Bazyliki Grobu Pańskiego. Udajemy się do niej, czekając 1,5 godziny w kolejce do Grobu Pańskiego. Usłyszeliśmy od ks. mentora jej historię:
Pierwsi chrześcijanie przychodzili się modlić na miejsce ukrzyżowania, pochówku i zmartwychwstania  Mesjasza. Zaprzestali tego dopiero po 135 r., kiedy wszystko zostało zasypane przez Rzymian. Na tak przygotowanym miejscu Rzymianie wybudowali pogańskie świątynie. W 325 r. po zburzeniu świątyń św. Helena, odkrywa miejsca święte dla chrześcijan i nadzoruje budowę Sanktuarium Zmartwychwstania Pańskiego. W X w. świątynię zrównano z ziemią, odbudowano ją częściowo a rozbudowali ją w XII w. krzyżowcy. Budynek bazyliki w niezniszczonej formie przetrwał do dnia dzisiejszego. Uległ jednak zmianie jego wystrój. Bazylika Grobu Pańskiego jest potężną budowlą, której najważniejszymi elementami są Kaplica Golgoty, Grób Pański. Zwiedzanie  bazyliki, dotykanie świętych kamieni dostarczyło mi wielu wzruszeń. W Grobie Pańskim poświęciłam swój krzyż, który towarzyszył mi w czasie Drogi Krzyżowej.
W tym dniu udaliśmy się jeszcze pod Ścianę Płaczu (Mur Zachodni ), najważniejszym miejscem dla Żydów. Ściana Płaczu jest pozostałością muru oporowego świątyni żydowskiej. Przed nią pobożni Żydzi modlą się do Pana Boga, stojąc twarzą do niej i kiwając się całym ciałem. W ubytki w murze wsuwają małe karteczki z prośbami do Pana Boga. Okazało się, że grupka naszych pielgrzymów też od znajomych i przyjaciół z Polski, przywiozła ich prośby do Pana Boga. Ja też. Wsunięcie listów wcale nie było taka prostą sprawą, ale udało się.

* Dzień jedenasty 15.03.18 r.
Odwiedziliśmy  Ein Karem, a w niej Bazylikę Nawiedzenia św. Elżbiety oraz Bazylikę Narodzenia Jana Chrzciciela. Św. Elżbieta i jej maż Zachariasz byli krewnymi  Marii . Nie mieli dzieci. W świątyni Zachariaszowi ukazał się Anioł i przepowiedział mu, że Elżbieta urodzi syna;  dadzą mu na imię Jan Chrzciciel i będzie on poprzednikiem Mesjasza. Maria przybyła z Nazaretu do Elżbiety, kiedy ta była w ciąży, żeby jej pomóc w pracy. W Bazylice Nawiedzenia św. Elżbiety odmówiliśmy Magnificat, który jest napisany na ścianie po polsku, a w Bazylice Narodzenia Jana Chrzciciela Benedictus, też po polsku.
W drodze powrotnej już z daleka widzieliśmy wagon bydlęcy wiszący nad przepaścią na przerwanym przęśle mostu. To symbol zagłady Żydów postawiony w Yad Vashem, w Jerozolimie na Wzgórzu Herzla. Yad Vashem oznacza Pamięć i Imię. Powstał, aby uwiecznić pamięć o Holocauście, o sześciu milionach zabitych Żydów w czasie II wojny Światowej. Na zboczach wzgórza, na placach są tabliczki oraz posadzone oliwki z nazwiskami Sprawiedliwych Wśród Narodów Świata, którzy ratowali Żydów w czasie II wojny. W centralnym miejscu znajduje się oliwka Ireny Sendlerowej, a my poszukiwaliśmy sprawiedliwego z Cieszyna – Pana Tusza.
Ks. przewodnik w informacji uzyskał potrzebną lokalizację jego tabliczki i znaleźliśmy. „ Jeśli człowiek niszczy jedno życie, to jest tak, jak gdyby zniszczył cały świat. A jeśli człowiek ratuje jedno życie, to jest tak, jak gdyby uratował cały świat”. Wstrząsające wrażenie wywarło na wszystkich Muzeum Dzieci ufundowane przez rodzinę, która w Holocauście straciła w Auschwitz 4-letniego syna Uziela. Przechodziliśmy przez plac Getta Warszawskiego, drogą koło pomnika Janusza Korczaka. W zadumie i ciszy oddawaliśmy hołd bezimiennym ofiarom nienawiści.
A potem jeszcze rzut oka na Kneset i Menorę, i do hotelu pakować się.

* Dzień dwunasty  16.03.18 r.
Powrót do Polski.
Jeszcze kilka uwag o pielgrzymce: uczestnicy byli bardzo zdyscyplinowani, wszyscy brali udział w codziennych mszach, modlitwach. Hotele były czyste i bardzo wygodne. Jedzenie obfite i pomimo braku wieprzowiny - bardzo smaczne. Falafele, humus, wyciskane soki z granatów i mandarynek oraz kawa z kardamonem, przepyszne! Był oczywiście czas wolny, który panie spędzały na zakupach i targowały się zawzięcie ze sprzedawcami… a panowie wcale nie byli gorsi.

Wyjazd do Ziemi Świętej był moim marzeniem. Jestem dumna z tego, że udało mi się je zrealizować i przeżyć tyle pięknych, wzruszających chwil. Jeszcze raz dziękuję Wszystkim, którzy mi w tym pomogli.
Maria – uczestnik pielgrzymki