Wspólnota Niesakramentalnych
parafiamagdaleny.pl
„RAZEM DO NIEBA” /program spotkan calorocznych/
WEDŁUG ADHORTACJI APOSTOLSKIEJ GAUDETE ET EXSULTATE, PAPIEŻA FRANCISZKA

1.    „Bądźcie świętymi, bo Ja jestem święty” – rozpoznać własną drogę i dać Bogu z radością, to co mam najlepszego w sobie (GE 10- 34).
2.    Zagrożenia na drodze do świętości: pewność siebie, która może człowieka zgubić ( 37-42).
3.    „Dowód tożsamości chrześcijanina – życie w duchu ośmiu błogosławieństw. Błogosławieństwa 1- 4 ( 63-79).
4.    „Dowód tożsamości chrześcijanina – życie w duchu ośmiu błogosławieństw. Błogosławieństwa 5- 8 ( 80-99)).
5.    Cechy świętości, które mam w sobie doskonalić: Miłość, która wszystko znosi (112-121)
6.    Cechy świętości, które mam w sobie doskonalić: radość, śmiałość, zapał ( 122- 139)
7.    Cechy świętości, które mam w sobie doskonalić. Razem do świętości, we wspólnocie i modlitwie(140-157).
8.    Świętość codzienną walką o miejsce dla Boga we własnym życiu (158-17).


"Niesakramentalni"

To grupa mężczyzn i kobiet, którzy żyjąc w związkach niesakramentalnych, pragną pojednania z Bogiem i z Kościołem.
Uznajemy, że popełniliśmy błąd zawierając cywilne małżeństwo lub partnerski związek, a tym samym, jako katolicy, naruszyliśmy prawa Boże i utraciliśmy możliwość korzystania ze spowiedzi i komunii świętej.
Początkowo mieliśmy poczucie odrzucenia przez Kościół, mimo świadomości własnej winy. Szukaliśmy rozwiązania problemu, swojego miejsca w Kościele i znaleźliśmy je. Siłę daje nam wiara, że u Boga nie ma rzeczy niemożliwych.
Dziś, pod pewnymi warunkami, niektórzy z nas przystępują do spowiedzi i komunii świętej. Rozwijamy się duchowo i pomagamy innym odnaleźć się w Kościele.
Mamy świadomość, że droga na której jesteśmy jest trudna, dlatego spotykamy się, by pogłębić swoją wiarę, dzielić się doświadczeniami, pomagać sobie oraz wlewać otuchę i nadzieję w serca innych ludzi, którzy znaleźli się w sytuacji podobnej do naszej i pragną pojednania z Bogiem Kościołem.
Opiekunem wspólnoty jest ks. Proboszcz

Zasady obowiązujące na spotkaniach
  • Każdy mówi tylko o sobie, o swoich własnych doświadczeniach, przeżyciach i poglądach.
  • Nie krytykujemy, nie komentujemy i nie oceniamy wypowiedzi innych.
  • Nie przerywamy wypowiedzi innych, nie zadajemy w ich trakcie pytań. Wyjątek stanowią wypowiedzi, w których łamane są zasady spotkania. Wówczas prowadzący spotkanie ma prawo przerwać, po to aby zwrócić uwagę.
  • Wszyscy obecni na spotkaniu zobowiązani są do zachowania anonimowości osób i zasłyszanych na spotkaniu spraw i zdarzeń.
  • Mówimy sobie po imieniu i przed każdą wypowiedzią przedstawiamy się.

SPOTKANIA
odbywają się w każdą ostatnia niedzielę miesiąca (z wyjątkiem lipca i sierpnia) o godz. 15.00 w kaplicy Miłosierdzia Bożego / wystawienia Najświętszego Sakramentu /
Po Koronce do Miłosierdzia Bożego i adoracji przechodzimy na dalszą część spotkania do sali Jana Pawła II.

Kto się w opiekę oddał Najwyższemu
i mieszka w cieniu Wszechmogącego,
mówi do Pana:
"Tyś moją ucieczką i twierdzą,
Boże mój, któremu ufam"...
Ps 91,1-2

Fragment adhortacji do przemyslenia na kwiecień

ZNOSZENIE, CIERPLIWOŚĆ I ŁAGODNOŚĆ
112. Pierwsza z tych wielkich cech, to stała koncentracja na Bogu i mocne trwanie w Tym, który kocha i wspiera. Wychodząc od tej wewnętrznej niezłomności, można znieść i przetrwać przeciwności, zmienne koleje życia, a także agresje innych, ich niewierności i słabości: „Jeżeli Bóg z nami, któż przeciwko nam” (Rz 8, 31). Jest to źródłem pokoju, który wyraża się w postawie świętego. Dzięki tej stabilności wewnętrznej, świadectwo świętości wyraża się w naszym dynamicznym świecie, zmiennym i agresywnym, poprzez cierpliwość i trwanie w dobrym. Jest ono wiernością w miłości, gdyż ten, kto opiera się na Bogu (pistis) może być również wierny wobec braci (pistós), nie opuszcza ich w chwilach trudnych, nie daje się ponieść niepokojowi i trwa przy innych, nawet jeśli nie daje mu to natychmiastowej satysfakcji.
113. Św. Paweł zachęcał chrześcijan Rzymu, aby „nikomu nie odpłacali złem za złe” (Rz 12, 17), aby nie chcieli wymierzać sami sobie sprawiedliwości (por. 19), i nie dali się zwyciężyć złu, ale by „zło dobrem zwyciężać” (12, 21). Taka postawa nie jest oznaką słabości, lecz prawdziwej siły, gdyż sam Bóg „jest cierpliwy, ale i potężny siłą” (Na 1, 3). Słowo Boże wzywa nas: „Niech zniknie spośród was wszelka gorycz, uniesienie, gniew, wrzaskliwość, znieważenie – wraz z wszelką złością” (Ef 4, 31).
114. Musimy być czujni i walczyć z własnymi agresywnymi i egocentrycznymi skłonnościami, by nie pozwolić im na zakorzenienie się w nas: „Gniewajcie się, a nie grzeszcie: niech nad waszym gniewem nie zachodzi słońce!” (Ef 4, 26). Gdy okoliczności nas przytłaczają, zawsze możemy uciec się do tej kotwicy, jaką jest modlitwa błagalna, która prowadzi nas, byśmy na nowo znaleźli się w rękach Boga i blisko źródła pokoju: „O nic się już zbytnio nie troskajcie, ale w każdej sprawie wasze prośby przedstawiajcie Bogu w modlitwie i błaganiu z dziękczynieniem! A pokój Boży, który przewyższa wszelki umysł, będzie strzegł waszych serc” (Flp 4, 6-7).
115. Również chrześcijanie mogą stać się częścią sieci przemocy słownej, tworzonej za pośrednictwem internetu i na różnych forach lub przestrzeniach wirtualnej wymiany opinii. Nawet w mediach katolickich może dojść do przekroczenia granic, tolerowania obmowy i oszczerstwa, i wydaje się, że szacunek dla reputacji innych osób nie jest ujęty w jakiekolwiek normy etyczne. W ten sposób powstaje niebezpieczny dualizm, ponieważ w tych przestrzeniach padają słowa, które nigdy nie byłyby tolerowane w życiu publicznym, i usiłuje się w nich zrekompensować własne niezadowolenie, z wściekłością realizując chęć zemsty. Znamienne, że czasami, chcąc bronić innych przykazań, całkowicie pomijane jest ósme: „Nie mów fałszywego świadectwa” i bezlitośnie niszczony jest wizerunek bliźnich. To pokazuje, że język pozbawiony wszelkiej kontroli staje się „przestrzenią zła” i „sam trawiony ogniem piekielnym rozpala krąg życia” (por. Jk 3, 6).
116. Wytrwałość wewnętrzna, która jest dziełem łaski, zachowuje nas od tego, byśmy dali się ponieść przemocy przenikającej życie społeczne, ponieważ łaska osłabia próżność i sprawia, że możliwa staje się łagodność serca. Święty nie marnuje swoich sił, by narzekać na błędy innych, potrafi zachować milczenie w obliczu wad braci i unika przemocy słownej, która niszczy i poniewiera, ponieważ nie uważa siebie za godnego, by być surowym dla innych, ale postrzega ich „jako lepszych od siebie” (por. Flp 2, 3).
117. Nie służy nam patrzenie na innych z góry, stawianie się w roli bezlitosnych sędziów, uważanie innych za niegodnych i nieustanne próby pouczania ich. Jest to subtelna forma przemocy (95) . Św. Jan od Krzyża zaproponował coś innego: „Pragnij raczej być pouczany przez wszystkich, niż – choćby najmniejszego ze wszystkich – nauczać” (96). I dodał radę na powstrzymanie diabła: „Ciesząc się z dobra innych, jakby ze swego własnego, pragnąc serdecznie, aby we wszystkim innych nad ciebie przenoszono; tym bowiem sposobem zwyciężysz zło dobrem, odrzucisz daleko szatana i posiądziesz wesele ducha. Staraj się ćwiczyć w tym, zwłaszcza względem osób mniej sobie miłych. Jeśli tego nie zachowasz – bądź pewny, że nie osiągniesz prawdziwej miłości ani też w niej nie postąpisz. I wiedz, że jeśli tego nie wykonasz, nie osiągniesz prawdziwej miłości ani nie wykorzystasz jej” (97).
118. Pokora może zakorzenić się w sercu jedynie przez upokorzenia. Bez nich nie ma ani pokory, ani też świętości. Jeśli nie jesteś w stanie znieść i ofiarować pewnych upokorzeń, nie jesteś pokorny i nie podążasz drogą świętości. Świętość, jaką Bóg obdarza swój Kościół, przychodzi przez upokorzenie Jego Syna: to właśnie jest droga. Upokorzenie prowadzi cię do upodobnienia się do Jezusa, jest nieuniknioną częścią naśladowania Jezusa Chrystusa: „Chrystus przecież również cierpiał za was i zostawił wam wzór, abyście szli za Nim Jego śladami” (1P 2, 21). On z kolei ukazuje pokorę Ojca, który uniża się, aby iść ze swoim ludem, znosi jego niewierność i szemranie (por. Wj 34, 6-9; Mdr 11, 23-12, 2; Łk 6, 36). Z tego powodu Apostołowie, po upokorzeniu „odchodzili sprzed Sanhedrynu i cieszyli się, że stali się godni cierpieć dla imienia [Jezusa]” (Dz 5, 41).
119. Nie mam na myśli jedynie okrutnych sytuacji męczeństwa, ale także codzienne upokorzenia tych, którzy milczą, aby ocalić swą rodzinę, albo nie mówią dobrze o sobie i wolą wychwalać innych, zamiast zachwalać samych siebie, wybierają obowiązki mniej błyskotliwe, a czasami nawet wolą znosić coś niesprawiedliwego, aby ofiarować to Panu: „Ale to się Bogu podoba, jeżeli dobrze czynicie, a przetrzymacie cierpienia” (1P 2, 20). Nie oznacza to chodzenia z opuszczoną głową, mówienia niewiele lub ucieczki od społeczeństwa. Czasami ktoś, właśnie dlatego, że jest wolny od egoizmu, może mieć odwagę, by życzliwie dyskutować, domagać się sprawiedliwości lub bronić słabych wobec silnych, mimo że może to spowodować negatywne konsekwencje dla jego własnego wizerunku.
120. Nie mówię, że upokorzenie to coś przyjemnego, bo byłby to masochizm, ale mam na myśli drogę naśladowania Jezusa i wzrastania w jedności z Nim. Nie można tego zrozumieć na płaszczyźnie naturalnej, a świat wyśmiewa taką propozycję. Przyjęcie upokorzenia jest łaską, o którą musimy błagać: „Panie, kiedy przyjdą upokorzenia, pomóż mi poczuć, że idę za Tobą, na Twojej drodze”.
121. Taka postawa zakłada serce uspokojone przez Chrystusa, uwolnione od owej agresji, która wypływa z wyolbrzymionego „ja”. To uspokojenie, dokonane przez łaskę, pozwala nam na zachowanie wewnętrznej pewności i wytrwanie w dobrym: „Chociażbym chodził ciemną doliną” (Ps 23, 4), a także: „Chociażby stanął naprzeciw mnie obóz” (Ps 27, 3). Mocni w Panu, Skale, możemy śpiewać: „Gdy się położę, zasypiam spokojnie, bo Ty sam jeden, Panie, pozwalasz mi mieszkać bezpiecznie” (Ps 4, 9). Krótko mówiąc, Chrystus „jest naszym pokojem” (Ef 2, 14), przyszedł, aby „nasze kroki zwrócić na drogę pokoju” (Łk 1, 79). Powiedział św. Faustynie Kowalskiej, że „Nie znajdzie ludzkość uspokojenia, dopokąd się nie zwróci z ufnością do miłosierdzia Mojego” (98). Nie popadajmy zatem w pokusę poszukiwania wewnętrznej pewności w sukcesach, w pustych przyjemnościach, w posiadaniu, w panowaniu nad innymi lub w wizerunku społecznym: „Pokój mój daję wam. Nie tak jak daje świat, Ja wam daję” (J 14, 27).